Lewis Hine, 260 to 268…

Lewis Hine, 260 to 268 Elizabeth Street, USA marzec 1912 rok. Ponownie polecam serial Alienist, jak ktoś lubi te klimaty. #starszezwoje – blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #seriale #myrmekochoria Czytaj dalej...

A ja powiem, że nie podobał…

A ja powiem, że nie podobał mi się ten eksperyment Black Mirror, w skrócie – ani to film, ani to gra, takie nijakie coś. Ale media będą się jarać, bo to „nowe” (a wcale nie jest xD). Will Wright – twórca Simsów, fajnie ostatnio powiedział, że film i gra to dwa różne medium – film to twór stworzony od podstaw pod to, żeby widz był empatycznie powiązany z bohaterami. Gra za to to zestaw narzędzi – która pozwala graczowi na zabawę. Po „obejrzeniu” odcinka ani nie czuje, że przeżywałem historię głównego bohatera (bo np. mu przeszkadzałem), ani nie czuje, że się bawiłem – 2 opcje na krzyż, większość nie miała jakiegokolwiek wpływu (co najwyżej drobne smaczki). Gatunek interaktywnych filmów był rozgrzebywany już tak wielokrotnie do porzygu i każdy twórca myśli, że nie popełni błędu poprzednika. Zaczęło się to bodaj w momencie jak weszły konsole z napędem CD, gdzie można było umieścić już jakieś nagrane materiały video. Wszyscy widzieli to jako rewolucję łączącą świat filmów ze światem gier. Tego typu rozrywka będzie się chyba tylko udawać jeśli jest tworzona zupełnie cyfrowo (np Telltale games), a nie filmowo, bo ilość nagrań potrzebna do stworzenia jakiegoś gro-filmu, który miałby sensowny feeling, że mamy jakiś wybór byłaby zbyt duża. Myślałem, że może jednak Netflix dowali coś co zaskoczy, no bo duży budżet, ale nope. Dalej powtarzamy koszmarki z lat 90. A jeśli myślicie nadal, że interaktywny film to coś nowego, to sprawdźcie YouTube – po wprowadzeniu Adnotacji to była jedna wielka moda na takie krótkie filmy interaktywne (sprawdźcie teraz bo YT wkrótce wyłącza funkcje adnotacji i nigdy już tych filmów/czegoś nie sprawdzicie) No i jeśli to jednak bardziej f Czytaj dalej...

I po seansie. TL;DR warto,…

I po seansie. TL;DR warto, chociaż mogło być lepiej. Albo inaczej: warto było, ale wolałbym pełnoprawne 6 odcinków, z których jeden jest „meh”, 3 takie sobie, a 2 genialne. Na plus: – świetna gra aktorska (w tym Dot z „Line of Duty”) – postmodernistyczne smaczki (np. to co się dzieje po „FUCK YEAH”) – można sobie porozkminiać, można przeanalizować swoją moralność (świetny moment z „What the fuck is wrong with you?”), można zastanowić się ile drzemie w nas ukrytych pokładów sadyzmu, ale znowu – to też już było, choćby w słynnym perfomensie Abramovic – świetne dialogi („It doesn’t bother him”, „You want me to call the doctor? Yes, please”…) Na minus: – wszystko już gdzieś było (włącznie z interaktywnymi produkcjami, gdzie klikając wybierało się dalszy bieg akcji, i to nie tylko w grach, ale TV i podobnych) – recykling ulubionego motywu Netfliksa, czyli ’80s – nie weźcie mnie źle, kocham ’80s, nie wiem czy jest dekada którą kocham bardziej – ale ile można – ww. rozkminki były wpychane – mam wrażenie – nieco na siłę, niczym ziemniaczki do gardła Stasiowi na Wigilii u babki – postacie steretypowe aż do bólu: lekko autystyczny programista, rzucająca banałami (nie) inna niż wszystkie psychoterapeutka, ojciec w średnim wieku z poczuciem winy, pilnujący deadlajnów i sypiący z rękawa komendami corporate douchebag itp itd. pokaż spoiler tak, widziałem linię z PACSem – ta akurat była świetna – pozostał jakiś dziwny niedosyt na koniec. Podsumowując, trzeba do tej produkcji usiąść na spokojnie i przeklikać się przez wszystko. Na razie daję solidne 7,5/10 PS: Mogę być uprzedzony Czytaj dalej...

W scenie u abdulów reżyser…

W scenie u abdulów reżyser puszcza „oczko” do #pro8l3m Dario w pewnym momencie mówi do kelnerki „litr żółądkowej to obowiązkowe” to wers z „Dwa trzynaście” z debiutanckiej epki Oskara i Steeza :D W klubie ze striptizem piorun albo któryś z jego ziomków mówi w tle „dupy farmazonem a nie na mamone” to wers z tego samego kawałka Chyba niewiele osób to wychwyciło, bo jeszcze nie widziałem, żeby ktoś o tym wspomniał #slepnacodswiatel #rap #seriale #ciekawostkifilmowe Czytaj dalej...